Polscy producenci mebli zajmują pierwsze miejsce w wśród dostawców na rynek niemiecki i czeski. W Szwecji jesteśmy numerem 2. W Wielkiej Brytanii, Francji i Holandii zajmujemy 4. miejsce i tu jest jeszcze o co walczyć. Bardzo obiecująco wyglądają też rynki poza naszym kontynentem - wynika z danych firmy InfoCredit, partnera naszego serwisu.

 

Miniony rok był kolejnym rekordowym dla polskiej branży meblarskiej. Według danych OIGPM wartość produkcji w Polsce wyniosła ponad 46 mld zł, a eksport niewiele mniej (około 10 mld EUR, czyli ok. 12,3 mld USD). Wszystko wskazuje na to, że ten rok dla eksporterów może być jeszcze lepszy, a wynik będzie dużo lepszy niż okrągłe 10 mld EUR. Jeśli tylko złoty nie będzie się znacząco wzmacniał.

 

Przy okazji targów Meble Polska postanowiliśmy sprawdzić, jak wyglada nasza wymiana handlowa z poszczególnymi krajami i gdzie jeszcze można powalczyć o nowych nabywców. Na rynku niemieckim sprzedawana jest ponad 1/3 polskiego eksportu. W 2016 r. (szczegółowych danych za 2017 r. jeszcze nie ma) Polska prześcignęła Chiny w wartości sprzedawanych tam mebli. Jesteśmy największym dostawcą mebli na rynek niemiecki i mamy 22-proc. udział w niemieckim imporcie. Chiny są tuż za nami (20,5 proc.). Przewaga nad trzecim dostawcą jest już bardzo duża - Czechy mają 11-proc. udział.

 

Ciekawie wygląda też wymiana z Czechami, którzy zajmują 4. miejsce wśród naszych odbiorców. W 2016 r. sprzedaliśmy tam meble za prawie 730 mln USD, a kupiliśmy za 155 mln USD. Jesteśmy głównym dostawcą do Czech (25 proc. ich importu). Wyprzedzamy Niemców (23,5 proc.) i Chiny (10,2 proc.). 

 

Czechy to dość chłonny rynek. W 2016 r. import mebli do tego kraju był wart 2,9 mld USD. Dla polskich firm dużo bardziej perspektywiczne są jednak zamożniejsze kraje zachodniej Europy. Wielka Brytania w 2016 r. kupiła meble za 11,1 mld USD, Francja za 10,2 mld USD, Holandia za 5,6 mld USD, a Włosi za 3,7 mld USD. W każdym z wymienionych krajów zajmujemy miejsca tuż za podium wśród największych dostawców. Dużo lepiej radzimy sobie w Szwecji, gdzie jesteśmy dostawcą numer 2. Wartościowo jednak szwedzki rynek jest porównywalny z czeskim - w 2016 r. tamtejszy import był wart 3,1 mld USD.

 

Bardzo obiecująco pod względem ekspansji wyglądają też kraje Ameryki Północnej. Amerykanie importują meble za ponad 61 mld USD rocznie. Kanada za 8,8 mld USD. Nasz udział w tym imporcie jest symboliczny i wynosi odpowiednio 0,7 proc. i 1,2 proc.

 

O polskich meblach od lat mówi się, że to jedna z naszych wizytówek eksportowych. I słusznie. Nie znaczy to jednak, że mebli nie importujemy. W 2016 r. kupiliśmy zagraniczne meble za 2,65 mld USD. Najwięcej mebli importujemy z Chin (w 2016 r. za 900 mln USD), Niemiec (437 mln USD) i Czech (155 mln USD). I praktycznie tylko z Chinami Polska zanotowała ujemne saldo w wymianie handlowej (720 mln USD).

 

Cały raport firmy InfoCredit o eksporcie polskich mebli w podziale na poszczególne kraje jest dostępny w naszym serwisie po zalogowaniu.